wtorek, 2 maja 2017

Denko nr 6.



Kwiecień nie wiem kiedy upłynął. Ilość zużytych kosmetyków nie jest spektakularna. Niestety skończyło się moje najbardziej ulubione serum do twarzy  - będę tęsknić.

 
Pustaki kwietnia to :

·        Płatki kosmetyczne – przeciętne, zwykłe nie ma sensu się nad nimi rozpisywać. Może kiedyś do nich wrócę, wszystko zależy czy w momencie jak się skończy następne opakowane i będę akurat w Intermarche.

·        Peeling cukrowy róża piżmowa i zielona herbata, Herbal Cosmetics, Green Pharmacy  – zwyczajny peeling do ciała o zapachu nadzienia różanego w pączkach. Zapach był bardzo słodki, przyjemny. Usuwał martwy naskórek na wystarczającym dla mnie poziomie. Parafina w składzie na drugim miejscu, dla osób unikających tego składnika się nie nada. Wydajność przeciętna ale za cenę około 13 zł, może kiedyś do niego wrócę.

·        Żel pod prysznic Monoi de Tahiti, a właściwie  szampon-żel pod prysznic, Yves Rocher – jest to produkt który uwielbiam ze względu na unikalny zapach lata. O tym zapachu mam jeszcze mgiełkę do ciała oraz perfumy. Reszta właściwości tego produktu schodzi na dalszy plan. Bardzo lubię do niego wracać. Cena jest stosunkowo wysoka 14,90 zł za 200 ml, ale przy okazji promocji warto kupić go więcej. Wrócę do niego, mam jeszcze 3 buteleczki w zapasie.

·        Schwarzkopf Gliss Kur Liquid Silk Gloss Serum do włosów 50ml – kupiłam je jeszcze będąc w Holandii na jakieś promocji, takiego dobrego i wydajnego produktu do włosów jeszcze nie miałam. Jest to idealny produkt dla osób zapracowanych, nakładałam odrobinę na praktycznie całe włosy. Moje włosy od razu lepiej się rozczesywały, były miękkie i lekkie. Dodatkowo ładnie i delikatnie pachniały. Kiedyś do niego wrócę, teraz będę wykańczać kolejne kosmetyki do włosów.

·        Serum do twarzy rozświetlające dzika róża, geranium, cyprys, witamina E i C marki Iossi (klik recenzja)  Jest to mój kosmetyk wszechczasów. Wrócę do niego jak zużyje pozostałe flakoniki serum które mam w zapasach kosmetycznych.

·        Rival de Loop, maseczka do twarzy, naprawcza – zwykła maseczka, choć odrobinę ukoiła moją skórę. Kiedyś do niej wrócę.

Jak tam Wasze denka? Wyjątkowo poproszę Was o pozostawienie linku do waszych kwietniowych denek – chętnie zajrzę i poczytam wasze  opinie o kosmetykach.

Cicha – PoCichemu.