sobota, 8 kwietnia 2017

Podróż do wnętrza Un'goro pierwsze wrażenie i opinia po otworzeniu 65 pakietów kart – Hearthstone.



Nie będę się rozpisywać szczegółowo.


W dodatku podróż do Un’goro weszły w zasadzie trzy nowe zjawiska:

·        Karty z opcja „adaptuj”, prosto mówiąc mamy do wybory jedna z trzech opcji ulepszenia danej karty np. +3 do zdrowia czy boską tarcze itp.

·        Nowe karty z funkcją „warunkującą”  np. „Okrzyk bojowy: przyzwij dwa Żywiołaki 2/3 z prowokacją. Jeśli w poprzedniej turze udało ci się zagrać Żywiołaka”.


·        Karty zadania. Szczęściarze zdobyli je przy otwieraniu nowych pakietów kart. Pechowcy jak ja, stworzyli je sobie z magicznego pyłu. Karty zadania wprowadziły ten sam styl gry prawie wszystkich graczy. Jak dla mnie gra stalą się monotonna. Przykładowe zadanie łowcy: „zagraj siedmiu stronników (1). Nagroda: Królowa  Kamassa (karta 8/8 i dołożenie 15 stronników raptorów 3/2).




Więcej konkretnych informacji możecie znaleźć na forach dotyczących Hearhtstone. Ja wyłożyłam Wam zmiany z mojego punktu widzenia. 

Jeśli chodzi o otworzenie łącznie 65 pakietów kart z dodatku podróż do Un’goro. To wypadło to bardzo słabo, około 45% poszło do  przerobienia na magiczne pyłki biorąc pod uwagę, że w mojej kolekcji pozostało po 2 sztuki (wszystkie ponadprogramowe czyli ponad 2 zostały zamienione w pyłki). Trafiły się chyba tylko 2 karty legendarne, a może i jedna? 
Stan po otworzeniu 58 pakietów kart.

Ta słabizna jakoś na mnie negatywnie nie wpłynęła, ponieważ 50 pakietów było prezentem od Łukasza, 8 za zadania dzienne i karczmienne bójki oraz logowania. Ostatnie 7 kupiłam za złoto zdobyte podczas codziennych zadań. Gdybym miała sama zapłacić za 50 pakietów kart  to byłabym poważnie rozczarowana.


Oceniając ogólnie, mimo nowych funkcji kart całość wypada słabo, monotonie. Gra nie sprawia mi już takiej przyjemności jak kiedyś. Wiem, że zawsze mam opcję gry w trybie dziczy.

Jakie są Wasze odczucia? I właściwie czy ktoś z was pogrywa w karciankę?

Cicha – PoCichemu