czwartek, 12 stycznia 2017

Kobieta a codzienność.



        Budzisz się rano, otwierasz oczy. Widzisz znajome otoczenie, to Twój dom. Dom to nie budynek w sensie budynku (domu jednorodzinnego  na samodzielnej działce). Dom to miejsce gdzie czujesz się bezpiecznie, wracasz do niego, zawsze ktoś na Ciebie czeka. Dom ma ten jedyny, niepowtarzalny zapach. To jest prawdziwe, poczucie, że masz swoje miejsce.



       Budzisz się rano, otwierasz oczy, wstajesz, jesz śniadanie, które zrobił Ci ukochany takie jakie chciałaś. Idziesz do kuchni zderzasz się z codziennością. W zlewie czekają naczynia z wczorajszej kolacji, blat jest cały w okruchach i w maśle, bo ktoś kto Cię kocha zrobił Ci śniadanie i przyniósł w chwili kiedy otworzyłaś oczy. Przeżywasz lekki wkur., w ulubionej piżamie ogarniasz ten cały „burdel” (choć patrząc zwykłym okiem to drobny bałagan).

Gdyby tak spojrzeć na to inaczej, docenić, że budzisz się w swoim domu, ukochany robi i podaje Ci śniadanie, które sama wybrałaś. Docenić, że nie budzisz się sama.

          Kilka lat wcześniej tak pragnęłam mieć drogie kosmetyki, perfumy, ubrania czy buty. Aktualnie mam te drogie kosmetyki, perfumy, ubrania czy buty. I jak to z tym jest? Jakości kosmetyków nie wyznacza ich cena, tylko skład. Jakość nie zawsze idzie z ceną. Perfumy mam, jakieś 10 albo i więcej flakonów. Jak na razie największym problem jest to czy zdążę je zużyć zanim się przeterminują (zwykle jedno albo dwa psiknięcia wystarczają na cały dzień).

          Ubrania nie są jakoś ważne w moim życiu, przecież i tak nigdy nie będę damą. Liczy się wygoda. Z butami wygląda to tak, że dwie pary szpilek zamieszkały w szafie i ładnie wyglądają. Buty sportowe rządzą, na daną porę roku noszę dwie pary na przemian. Wydawanie pieniędzy nie  daje radości – oj wróć – wydawanie pieniędzy daje radość kiedy wydajesz je na podróże, kino, basen czy prezent dla ukochanej osoby albo kogoś bardzo Ci bliskiego.


          To jak to jest ze mną? Mam wszystko czego chciałam, to dlaczego wiecznie chcę jeszcze więcej. Jak to mawia mój Przyjaciel: „bo baby, takie są nigdy nie wiedzą czego dokładnie chcą”. Szczerze mówiąc zgadzam się z tym, ale mam wrażenie, że jestem już blisko tego czego chcę. Mam nadzieje, że już niedługo do końca się dowiem czego tak właściwie chcę.

Jak to jest z Wami kobietami? Wiecie czego chcecie?

 Cicha – PoCichemu