czwartek, 24 listopada 2016

Kurier – studium przypadków, z przymrużeniem oka ;). #Repost.



Ten post możecie kojarzyć ze mojego starego bloga. Raz na jakiś czas będę republikować  moje posty, które uważam za wartościowe. Obecnie jestem przykuta do łóżka, dopadła mnie grypa. Leczę się 4 dzień i jest mi lepiej. Zatem zapraszam na post. 

„Naszych” kurierów z każdej firmy znamy dość dobrze. Widzimy się z nimi często. Przynoszą lub odbierają paczki regularnie. Z racji, iż podczas obsługi paczki jest niewiele czasu by zamienić kilka zdań, w zasadzie nie znamy ich imion i nazwisk. Jednak widujemy ich często i nadaliśmy im pseudonimy. Zapraszam Was na porcję ksywek z przymrużeniem oka.

1.     Pan Lektor – człowiek o bardzo przyjemnym głosie, takim jaki posiadają radiowcy lub speakerzy.  Bardzo inteligentny i dobrze wychowany. Niestety zmienił rejon, choć dla niego stety, odpocznie od latania po schodach. Szczerze tęsknie za nim.

2.     Pan Krzykacz – Pan kurier zawsze wyraźnie krzyczący przez domofon głośno: „KURIER” ;) z łagodną nutą w głosie. Człowiek inteligentny, miły i rozmowny. Zawsze zamieni z nami kilka zdań.

3.     Pan „niemyjący się” – kiedyś przyniósł mi umowę z banku do podpisania więc musiałam go wpuścić do mieszkania, żeby przeczytać co podpisuję. Wiem na czym polega praca kuriera, ale 3 dniowego smrodu nie zniosę. Po 30 minutach wietrzenia na szczęście odór wywietrzał.

4.  Pan niewychowany – odbieram telefon: „Jesteście w domu”?. Bez żadnego dzień dobry tu kurier itp..

5.     Pan automat – człowiek mówiący do Prezesa na Pani ;), mimo zwrócenia kilku krotnej uwagi, że jak imię z etykiety wskazuje Łukasz to mężczyzna.

6.     Pan Pocztowy -  kurier poczty, kurier jak kurier miły, kompetentny ;).

7.   Pan leń śmierdzący -  mimo, iż ma nasz numer telefonu, zostawia awizo choć jesteśmy cały dzień w domu.

8.   Kurier „wychowany” – odbieram telefon: „Dzień dobry, Pani Magdaleno tu kurier firmy XXX, mam paczkę na ulica xxx **/** od firmy ***. Czy jest Pani w domu? Dobrze będę za XX minut. Do zobaczenia” Jeśli spóźni się **  minut, mówi sam z siebie: przepraszam. Zawsze dojdziemy do pozytywnego odebrania paczki.

9.   Kurier „anormalny”- przychodzi na górę otwieramy mu drzwi i wiadomo dzień dobry – dzień dobry, i nagle z wielką euforia w głosie: „Wow mam dwie paczki do tej samej klatki”. Mam wrażenie jakby zobaczył kolejkę 3 kurierów pod naszymi drzwiami zrobił by salto w tył ;).

Żałuje, że nie zapisywałam wszystkich niestandardowych sytuacji z kurierami, oj mogłabym książkę napisać.  

Jak mają się „Wasi” kurierzy?

Cicha - PoCichemu.