poniedziałek, 28 listopada 2016

Denko nr 2.



Zapraszam za denko nr 2. W tym miesiącu używanie kosmetyków było utrudnione przez grypę. Kosmetyków będzie kilka. 



W listopadzie zużyłam:
Pielęgnacja twarzy:


1.     Maska do twarzy w płacie, róża – Sephora. Maska jak ja to określam do leżenia plackiem. Nie szkodziła, działa poprawnie. Trudno jest mi ocenić działanie maski po jednej aplikacji. Wiem jedno po użyciu skóra twarzy była nawilżona. Cena to 19 zł.

2.     Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy – Floslek. Krem pod oczy raczej nawilżający niż przeciwzmarszczkowy. Działał poprawnie, nie szkodził. Był wydajny. Lekko rozjaśniał cienie pod oczami. Cena to  około 24 zł za 15 ml. Nie wrócę do niego.

3.     Próbki kremów na dzień i na noc – Clinique. Całkiem poprawny duet, nawilżał skórę. Nie poczułam efektu woow. Raczej nie kupię. Mam pełnowymiarowe opakowanie kremu na dzień, zużyję i tyle.

Pielęgnacja włosów:


4.     Odżywka do włosów, rozmaryn i mięta – John Masters Organisc. Bardzo przyjemne, naturalne zaskoczenie. Czy to hit jeszcze nie wiem, na pewno bardzo przyzwoita odżywka do włosów. Zapach nieziemski, a raczej ziemski, bo naturalny. Kiedyś jak będę chciała zainwestować w dobrą odżywkę to kupię właśnie tą. 60 ml gwarantuje świeży zapach włosów na długo.

5.     Szampon odbudowujący do włosów łamliwych, osłabionych -  Garnier. Nawet dobry szampon, jednak pod koniec opakowania obciążał włosy. Nie kupię ponownie. 300 ml za około 12 zł.

Pielęgnacja ciała:

6.     Żel pod prysznic, Silk Glow -  Dove. Całkiem poprawny żel pod prysznic, robi to co ma robić. Minus za opakowanie które nie pozwala na swobodne wykorzystanie całego kosmetyku. Nie szkodził i nie wysuszał skóry. 500 ml za 13,99 zł. Kiedyś wrócę do niego.

7.     Arganowy jedwab do ciała – La Luxe Paris. Przeciętny balsam do ciała. Zapach charakterystyczny dla tej marki. Szybko się wchłania i nawet nawilża skórę. Plus za pompkę, łatwo dozować produkt. 200 ml za 8-9 zł.

8.     Balsam do ciała z masłem kakaowym – Vaseline. Bubel. Przeraziłam się jak się „wałkuje” na skórze przy dłuższym masażu. Od tej pory tak sobie stoi u mnie i poleci do kosza. Liczyłam na więcej.

9.     Nawilżający balsam do rąk – Apis. Bubel. Robiłam wiele podejść do niego. Niestety dłonie są jakby cały czas lepkie. To nie moja bajka. Czeka go kosz.


Kosmetyki zostały zakupione w:
·        Kruidvat (Waalwijk),
·        Biedronka (Olsztyn).
·        Sephora online,
·        Boxy kosmetyczne. 

Macie jakiś kosmetyk z mojego denka? Znacie te marki? Może moje buble są Waszymi hitami?

Cicha – PoCichcemu. 

*Każdy jest inny i ma inne preferencje wobec jednego produktu.